Kiedy nikt nie zapisuje pamiętnika,
Cała magia słowa z niego znika,
Ciągle coś umyka,
Nie widać wszelkiego wiedzy strumyka
Wielkiego Dobrodzieja,
Rodzą się ogromnego Dyktatora rządy,
Płaczą uśmiechnięte mordy,
Milczą najwięksi Wojownicy.
Powstają Realium Bojownicy,
Gdy zasną Wartownicy,
Gdy nasze światy,
Jeden po drugim,
Ogarniają mary,
Rozwodzą swaty,
Dobra i rozumu
Szach-Maty.
Gdy Mrok zaściela szczęśliwego zboża łan,
Gdy Młot dzierży Sennego Morza Pan.
Gdy powraca ten stan
Przychodzi Siła a nie Pan,
Gdy powraca 4lifeB4R3
Gdy Siłę odbiera Mrok mi.
niedziela, 23 listopada 2014
4lifeB4R3
środa, 19 listopada 2014
Napływ weny, przyciąga do sceny.
Gdy idę szkolnym korytarzem,
Myśląc o niczym zarazem,
Patrząc pod nogi,
Tym razem,
Spotykam sie z kamratem,
Przybijam mu grabę,
Idziemy już,
Rozmawiając razem.
Spotykamy istoty,
Które nie chodzą nigdy same
Te jakże piękne,
I chociaż zmięknę,
Czasem nawet sie wygadam gdy pęknę,
To się nie zmienię.
Choć dość sztywny jestem,
I błąd popełnię
Pędem,
Nawet gdy niemiły jestem,
Gdy się zbłaźnię,
Pokaże że jestem sobą.
I choć Ci zazdroszczę,
Nigdy w ciebie sie nie zmienię,
I prawa do unikalności sobie roszczę,
Choć w tej zawiłości,
Nie zanika element złości,
Przewija sie też moment uprzejmości,
Gdy dziecinnie nie okażę dojrzałości,
Wszyscy mają problem.
O Boże!
Wojtek! Tak żyć nie możesz!
Tak być nie może!
A może,
Te temperamentu ognie,
Zaważą o losie?
Chociaż nie,
Czynią źle ciągle,
Ratując czasem
Ciebie albo mnie.
Chociaż wiem,
Coś na pewno,
To nie posiadam zachowań kodeksu,
Ani Credo,.
I chociaż,
Metodą odmienność jest,
To kopiowania otchłań,
Często wygrywa fest.
Więc zamiast,
Pięknych gwiazd,
Mamy widoki miast.
I choć różnimy się,
Żyjemy na jednym świecie,
I każdy czlowiekiem jest,
Człowieczeństwo zmienia się,
Traci sens,
Traci znaczenie,
Ogarnia nas zmęczenie,
Zamiast życia
Głoszą,
Lepsza śmierć,
Zanim do władzy sie doproszą,
Musimy się unieść,
Niektórzy bagaż noszą,
Pełen doświadczeń,
Ozdobnych piór nie stroszą,
Mimo najlepszych zaświadczeń,
Tacy jak Ty są.
Podzielę między nami się,
Niekoniecznie ważną informacją,
Lecz długą ideą,
Pomyślmy czego inni chcą,
Czego chcemy,
No właśnie my!
Czy wspólne marzenia mamy?
Jeśli tak,
To czy je spełniamy?
Oczywiście!
Że nie.
Winimy za wszystko
Nawzajem się,
Miast wniknąć w siebie,
Głęboko i dobitnie.
Odszukajmy problemy,
Rozwiążmy je sami,
Innym tylko poradźmy,
Co robić gdy zwątpili,
Gdyż nie byli na tyle,
Uprzejmi, mili,
W odpowiedniej chwili,
Nie spisujmy ich na straty,
Podzielmy między nimi,
Równo szanse,
By odkupili,
Swoje czyny.
I choć te rymy,
Zmieniają tematy,
Szczegóły,
Nie zmienią serc,
Ani gry reguły.
wtorek, 21 października 2014
Czy jesteś sobą?
Zachowuj się
Nie udawaj mnie
W siebie się wciel
W końcu kiedyś trzeba
Bądź jak nad brzegiem mewa
Ukaż nam siebie
Lub zamkniętym bądź
Tu nie jest
Postępowania sąd
Proszę Cię
Nikogo nie udawaj
Z którejś strony
Nie ukazuj nam się
Zmierzw jak lubisz włosy swe
Lub połaskocz któreś dziewczę
Albo napisz piosenkę
Proszę Cie
Odkryj sam siebie
Daj nakarmić komuś się
I choć razem
Tak śmiesznie wyglądacie
Nie bój ani nie wstydź się
A jak chcesz
To zrób sobie zdjęcie
Z przyjacielem udajcie
Że bijecie się
Z czegoś pożartujcie
Pośmiejcie wszyscy się
I proszę Cię
Bądź prawdziwym człowiekiem
A nie fałszywym taboretem
Sztuczni ludzie nie znaczą nic
Znikną z pamięci Twojej w mig
Nie musisz zmieniać się
Prędzej przez Ciebie
Komuś prawdziwe serce pęknie
A fałszywe sztucznie uda że mięknie
By porzucić Cię
Tak jak kiedyś
Samo się.
środa, 12 lutego 2014
Anioły i Demony
Jestem sam?
Nikt mnie nie przyjął.
Mieszkam tam?
Każdy mnie odepchnął.
Czy jest to prawdą?
Czytajcie między wierszami.
Domyślcie się sami.
Nie bijcie bębnami,
Gdy nie jesteście w problemie sami.
Jesteśmy nawzajem sobie
Własnymi Demonami,
Albo Aniołami.
Wzniosłe Demony,
Powracajcie z piekła,
Wasza dobra wola dawno już wyciekła.
Dusze złamane
I potępione,
Ale skruszone
I poprawione.
Upadłe Anioły,
Tak jak Wzniosłe Demony,
Porzuciły swoje domy,
Swe przyzwyczajenia,
Nakazy,
I pozwolenia.
One współdziałają,
Ludzie uczyć się mają,
Od Aniołów i Demonów,
Które mimo różnic i wad,
Są ze sobą
Za pan brat.
Ludzie
Macie przykład,
Choć to nie wykład,
Jak każdy ma kumpli wybrać,
Nie przez wgląd na innych pryzmat,
Ale czy mimo wad,
Jest nam jego dusza jak brat.
niedziela, 12 stycznia 2014
Wieczór
Znów nadchodzi Wieczór,
Zwiastun Nocy.
Muszę schować się za mur,
Nim wspomnienia nabiorą mocy.
Lecz to na nic,
Nie wołam pomocy,
Czas już minął,
Gdyż w szaleńczym mknął pędzie.
Znowu łzy,
popłyną wartkim potokiem.
Znowu krwi,
uraczę sie niczym sokiem.
Znowu odwagi,
muszę uraczyć się brakiem
Znowu wyrzuty,
sumienia pochłonęły mnie całkiem.
Znowu wyżuty,
z emocji przez czyn haniebny ten.
Znowu nadziei,
szukam, choć to nie ten sen.
wtorek, 7 stycznia 2014
Smutno mi ;<
Ten smutek,
Jest mi ciężko,
Piętno to jest skutek,
Coś we mnie pękło,
Już wchodzę na piętro,
Uciekam od tego,
Zamykam drzwi pokoju mego,
To jest zwykły splot zdarzeń,
Zwykły dzień,
Lecz uwolnił smutki i żale,
Pozbawił niektórych marzeń,
I ciągle trwam,
W smutku głębinie,
Powiem Wam,
Że zwykłe dnie,
To są te najsmutniejsze,
Pozbawiają energii życiowej,
Bardzo mnie,
Te dnie,
Te najzwyczajniejsze,
Są najzwyczajniej,
najSTRASZNiEjsze,
Najmniej zajęć,
Czuję się sam,
Więc czas spędzam,
Dając się smutkom i wpomnieniom objąć,
Chciałbym się czymś zająć,
Zamiast wszystką przeszłość wspomnieniem objąć,
Mimo to,
Spędzam czas nic nie robiąc,
Czasem leżąc,
YouTube oglądając,
Nawet lekcjami czasem się trudniąc,
Nieudolnie, brzydko i smutno rysując,
A także tak jak teraz,
Smutne teksty,
Wiersze,
Pisząc,
"Myśli-Twory",
Tworząc.
Tak bardzo bym chciał,
Tak wiele bym miał,
Choć jestem bez szans,
Gdybym tylko szanse dostał,
To juz prawie trans,
Czy to jest możliwe?
Rozpacz i smutek,
Trwoga i strach,
Nie pomoże trunek,
Mam kumpli w snach,
Wszyscy mnie zostawiają,
W żalach i smutkach.